„Nasz dom należy do kotów. My tylko płacimy rachunki.”

Przykre doświadczenia otwierają człowiekowi oczy. Nagle uświadamiamy sobie wiele rzeczy; szperamy w swoim wnętrzu, robimy mały remanent życia, ponieważ bolesne przeżycia zawsze zmuszają do refleksji i działania...
Tak też było po śmierci ukochanego, 8-letniego perskiego kocurka – Albercika, członka rodziny, który rok później zaprosił swojego brata na Tęczowy Most.
Nie mogąc pogodzić się z ich nagłym odejściem, chcąc zapełnić pustkę po stracie, podjęłam decyzję o założeniu hodowli. Ten dramat przetarł mi oczy i niejako przyczynił się do wyzwania jakie podjęłam.
Jako cel założyłam sobie wyhodowanie peterbalda najmniej odbiegającego od przyjętego standardu doskonałości i wolnego od wad genetycznych, na które szeroko otworzyła mi oczy pseudo hodowla persów, skąd pochodziły moje koty.
... ale przede wszystkim koty to moja pasja, obsesja i miłość, bez której nie wyobrażam sobie życia. To integralna część rodziny, która zasługuje na miłość i szacunek. Obdarzając koty takim uczuciem – efektem ubocznym może być tylko jego odwzajemnienie.
Kiedy dajesz kotu tak wiele, nie może czuć się nieszczęśliwy, bo:
![]()
„ Szczytem szczęścia dla kota jest uwaga,
rozmowa, pieszczoty i miłość ze strony człowieka.
A dla ludzi nie może być nic pochlebniejszego
niż przywiązanie istoty tak dalece niezależnej.”
Koty z mojego domu pozbawione są agresji, chowane w bardzo przyjaznym środowisku, gdzie myśli się o nich i traktuje je jak dzieci. Moje życie całkowicie podporządkowane jest kotom.
Nie ma nic piękniejszego niż przyjaźń z tymi stworzeniami i nic bardziej zaskakującego niż obserwowanie, jak ci czworonożni przyjaciele naśladują ludzkie zachowanie.
Staram się stwarzać takie warunki, by spotykając się z kotem już na „Tęczowym Moście” - ten nie miał mi nic do zarzucenia…
Marta
Kopiowanie lub rozpowszechnianie jakiejkolwiek części tekstu i zdjęć ze strony www.peterbald.net.pl, bez zgody autora zabronione.![]()














Design: Marta